profil

Twój profil

Jak Cię widzą inni.

nmzk

Dodaj Nie mam z kim...

Znajdź osoby do wspólnej realizacji waszych zainteresowań.

miejsce

Dodaj Miejsce

Dodaj fajne miejsce, którym chcesz się podzielić z innymi.

Miejsce: Zamek w Chudowie

Zamek w Chudowie

  • Dodaj do Wykop.pl
  • Dodaj do Blipa
  • Dodaj do Śledzika
  • Dodaj do Facebook
  • Dodaj do Google Buzz
  • Dodaj do zakładek Googe
Opis:

Sąsiedztwo chudowskiego zamku to bardzo interesujące otoczenie. Od wieków sterczą sobie tutaj ruiny małego zamku z oszczędzoną wieżą. Plejstoceński lądolód przetransportował w te rejony 18 tonowy głaz narzutowy. Wyrosło drzewo z olbrzymią dziuplą, o którym jeden Dżentelmen opowiadał, ze to lipa, jednakże nieco za duża ta lipa, a tak w zasadzie to liście to drzewo ma jak lipa, jednakże dąb to to nie jest.. I bądź tu bliski prawdy.... Dookoła wiele nieograniczonej powierzchni, jaką bardzo szybko mogą wypełnić turyści, ludzie rządni wypoczynku, miłośnicy zamku, a i tym razem wielbiciele starszych automobili! Jaki fenomen intensywnie życzyłbym Wam wmówić? Fenomen organizacyjny, fenomen szczególnego cudu, że da się coś w naszym kochanym kraju zorganizować, unikat atrakcyjność, fenomen Chudowa i fundacji Zamek Chudów. To środowisko żyje! Tutaj dzieje się o wiele więcej niż na pałacu w Będzinie, który jest jedną z największych perełek tego obszaru. Patrząc na zamek w Chodowie to za przeproszeniem jego prawdziwych sympatyków, trzeba dobrze ruszyć imaginacją, aby poczuć się jak na zamku.

Dookoła warowni w Chudowie można poznać wiele nieciekawych pod względem charakteru postaci. W rzeczywistych sceneriach spotkania takie nie zaliczają się do ciekawych. Spotkać mogliśmy:


1. Skarbnika demona, który za dobro wynagradza, a za zło karze. Mniema się, iż był to górnik, który za użycie niecenzuralnych wyrażeń w pracy został skazany na wieczną pokutę i tułając się po sztolni czeka na wybawienie. Według innej wersji jest to górnik, który za niedotrzymane słowo duchowi sztolni sam pozostał w niego przemieniony. Niektóre podania informują też o tym, że skarbnik to jeden ze majstrów, który tak pokochał robotę pod ziemią, że na łożu śmierci uprosił Boga, by zezwoli mu do końca świata tam pozostać i strzec kopalnianych skarbów. Czasami powiada się także, że był to bogaty właściciel kopalni, który za znęcanie się nad górnikami i morderstwo córki Barbary ( następnie patronki górników) został ukarany przez Boga i skazany na pokutę pod ziemią. Wszelkie jego zamożności zostały przeniesione do sztolni i zamienione w węgiel. Ludzie górniczego świata nauczyli się żyć ze świadomością obecności Skarbnika w sztolni. Wiedzieli, że.. \"Walenty łazi po grubie w postaci skarbnika i pilnuje, co by wszystko szo wyśmienicie. A jak tam kto co gwizdnie, to go czasem w pysk trzasnie, aże sie spamiynta. Jak kto przeklina, to może i lamkom mrugnie, abo sztomplym trzśnie, abo som się pokoże\".


2. Utopiec. Na Górnym Śląsku nazywa się go jako: utoplec, utopek, utoplaszek, rokita, topielec, rarek, hasterman, jaroszek, Iwan, Franc, wasermon. Utopce to pierwotni aniołowie, strąceni z nieba za swą pychę i butę. Ci, którzy spadli w szatańskie otchłanie, stali się lucyferami, ci, którzy spadli do wody, utopcami.


3. Strzyga. Określano ją także: strzygonem, upiorem, wieszczycą, strzyżką. Strzygą mogło się stać po śmierci dziecko, które na chrzcie uzyskało jedno imię albo to, któremu matka odmówiła piersi. Mógłby nią także zostać zawistny człowiek, samobójca albo dziecko, które powiło się z dwoma rzędami zębów i posiadało na plecach znamię w układzie nożyc. Po śmierci strzyga wychodziła z grobu i ssała krew swoich krewnych, jeśli się jej to uniemożliwiło, zachłanna krwi, ssała w grobie swoje palce. Łączną cechą strzyg było posiadanie dwóch serc albo dusz... Toteż stwory te umierał dwa razy, po pierwszej śmierci stają się jeszcze więcej łakome krwi, dopiero druga śmierć wywołuje kompletne zlikwidowanie organizmu i uwolnienie zatraconej duszy.


4. Diobeł. W demonologii Górnego Śląska demony dopuszczano za istoty pośrednie pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Dzielono je na dobre i na złe, tak samo jak wyróżniano białego i czarnego Boga. Ten czarny to właśnie szatan. Zwano go różnie: diabeł, czorny, chopek, czort, piekielnik, zły duch, jaroszek, rokita, gizd, antychryst, saton, bezlebub i kozy bun (miał kopyta jak koza i widziano go zjednym robiem). Według śląskich wierzeń diabeł to zbuntowany anioł, strącony z nieba za swoją pychę, Na ziemi może zapożyczyć każda sylwetkę z wyjątkiem gołębia i baranka (atrybuty chrześcijaństwa). A jeżeli już ukazuje się społeczeństwom, rozpoznać go można po tym, ze kuleje. Wada ta wywodzi się z tej przyczyny, że opadając z nieba złamał nogę \" lecioł tak, że jak trzasnął o gleba, to tako dziura wykopał, że zaroski piekło powstało, a noga to tak złomoł, że mu zamist piynty kopyto wetknęli...\"


5. Meluzyna. W podaniach można przeczytać, że gdy wieje mocny wiatr to na pewno \"Meluzyna jęczy\". Należało wówczas prędko rozewrzeć okno i rzucić na wiatr odrobinę mąki albo soli by mogła tym nakarmić swoje zgłodniałe dzieci. Meluzyna była niegdyś piękną niewiastą, która za swą pychę i grzechy pozostała wypędzona na nędze i słotę. Stąd błąka się po świecie wyszukując spokoju, a jej nadejście zawsze zwiastuje porywisty wiatr albo deszcz. Odmienne podania informują, że była to młodociana panienka, której życzenie posiadania 100 koszul stało się nieszczęściem. Przędła je bowiem nawet w niedzielę zapominając o spoczynku i święcie. Gdy wszystkie koszule były już zrobione, podsłuchała z dala głos \"... wszystko co uszyjesz porwę ci!\" Naraz powstał bardzo duży wicher i dziewczyna znikła. Od tego czasu siedzi i szyje, a ludzie słysząc porywisty wiatr mówią: \"Meluzyna huczy\".


6. Południca. Demon ten pojawia się w okresie dojrzewania zboża, najczęściej w samo południe. Południce były różnie przedstawiane, przeważnie jako piękne kobiety, odziane w białe lub błękitne szaty, czasem jednak jako złowróżebne i upiorne stwory. Na Śląsku miały różnorakie nazwy: przypozna, przypolnica, kleklimontka, chabernica, szatanka, połednia, klynkanica, biała pani, żytnia baba. Południca zjawiała się między godziną 12 a 13, najczęściej w gorące bezchmurne dni. Jeżeli była bardzo gniewna, wtedy dławiła ludzi, skręcała karki, roztrzaskiwała ręce i nogi. Czasem zaś tylko odstraszała, a tych którzy nie mieli przy intensywnym słońcu nakrycia głowy, przyprawiała o bóle nie do zniesienia.


7. Czarownica. Według wierzeń jest to stara, brzydka kobieta, czasem z chustą na głowie, prawie zawsze z miotłą. Wiedźmy często rzucały złośliwy urok, dlatego starano się im nie patrzeć prosto w oczy. Posiadały także skrzeczący, niesympatyczny głos i straszny zapach. Mniemano także, że wiedźmy rozmawiały z demonami, a umykając przed kimś mogły się zamieniać w zwierzaki.


Obiekt w Chudowie jest małych wymiarów, postawiony na planie zbliżonym do prostokąta o miarach 30m x 25m. W środku znajduje się dziedziniec z centralnie położoną studnią. Nad wszystkim góruje czworoboczna wieża o miarach 8,5m x 7,6m . Po obu stronicach wieży wzniesiono prostokątne gmachy pełniące funkcje mieszkalne. Pierwotne wejście do obiektu kierowało przez pomost nad fosą, prowadzący na drugą kondygnację wieży.


Deficyt papierów scalonych z budową obiektu uniemożliwia określenie daty jego powstania. Obiekt powstał prawdopodobnie w latach 30 XVI wieku. Zamek murowany powstał w rejonie wcześniejszego, średniowiecznego zamku drewnianego ( kawałki drewnianej palisady). W 2006 roku odnaleziono skarb średniowiecznych monet - brakteatów. Przypuszczalnie był on w XV wieku rezydencją Chudowskich.


Galeria

Adres:

GPS:

50.210985,18.7789762

GPS:

50º12‘39.55“N, 18º46‘44.31“E

Komentarze:

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.